Gdy świat skręca na prawo, my zostańmy tu, gdzie trzymają nas wartości

Gdy świat skręca na prawo, my zostańmy tu, gdzie trzymają nas wartości

Jakub Kocjan
prezes zarządu Akcji Demokracji

I patrzyłem znów na najwspanialsze miasto świata, na moją dumną Warszawę z jej tragiczną i piękną historią, na miasto, które jak żadne inne w historii odczuło zbrodnicze skutki nacjonalizmu i skrajnie prawicowej ideologii - jak co roku, w Święto Niepodległości spowitą dymem z rac i rasistowskim wrzaskiem. Podczas marszu nienawiści spalono flagę Unii Europejskiej, a polityczni szarlatani pociągnęli za sobą wiele pogubionych osób, o które musimy zawalczyć.

W książce dr. Przemysława Witkowskiego, "Śmierć wrogom ojczyzny. Anatomia polityczna Marszu Niepodległości", wraz z Dominikiem Puchałą analizowaliśmy rok po roku, jak Marsz krok po kroku wchodził do mainstreamu, aż w końcu sam nim się stał. Demokraci próbowali różnych strategii komunikacyjnych - bagatelizowania, straszenia, omijania, skupienia na aspektach czysto legalistycznych, a tym czasie język z tych marszy wpełzł na mównice, do rozmów w autobusach i wreszcie zatruł media społecznościowe, które z dopalaczem ze Wschodu piorą mózgi niczym obozy reedukacji, z których nie da się uciec.

Gdy, otwierając 11.11.2019 Marsz Antyfaszystowski powiedziałem, że "faszyści nie chodzą już tylko w dresach. Coraz częściej widzimy faszystów w sutannach, mundurach i garniturach", słyszałem od wielu, że przesadzam. A dziś myślę, że to my przespaliśmy te lata, zadowoleni z ogromnej mobilizacji 15 października. Ona jednak tylko na chwilę przykryła, to co tliło się w głębi i co jest efektem pracy u podstaw - ale po drugiej stronie.

Tak zwane Okno Overtona, czyli okno dyskursu, język debaty publicznej, w międzyczasie wręcz galopowało w kierunku faszystowskim. To, co kiedyś zamknęłoby karierę nawet mocno prawicowemu politykowi, dziś jest najwyżej sensacją na parę chwil. Obecnie lider parlamentarnej partii kwestionujący istnienie komór gazowych wzbudza oburzenie na parę dni, a potem znów staje się sympatyczną gwiazdą internetu o wyjątkowo męskim głosie i ciekawym wyglądzie. A po każdym kolejnym ataku - na lekarkę pomagającą wbrew systemowi kobietom, na wystawę pokazującą walczące o swoją godność osoby homoseksualne, na Żydówkę broniącą swojej wiary - sprzeciw jest coraz mniejszy i cichszy, a kolejne usprawiedliwienia i słabo skrywany podziw płyną wręcz automatycznie.

Bo gdy zaczyna się od wzniosłych i pięknych słów o ochronie narodu czy rodziny, to później zawsze przychodzi otwarty rasizm i homofobia, a potem ataki fizyczne na osoby o niebiałym kolorze skóry lub dowolnie wskazanego innego wroga. Sam tego doświadczyłem na historycznym Marszu Równości w Białymstoku, gdy dostałem kamieniem w plecy od rozmodlonego tłumu kiboli. Ale taki tłum nigdy nie działa sam z siebie - on jest latami przygotowywany do agresji przez szczucie faszystowskim językiem. Przestańmy się wstydzić naszych wartości, bo w pogoni za retoryką skrajnej prawicy, nigdy nie wygramy. Wyrzekając się naszych ideałów w sprincie na prawo, dołączając do demonizowania uchodźców, a szczególnie ukraińskich matek i muzułmanów - tylko przyznamy, że racja jest brunatna i jeszcze bardziej wychylimy wahadło w prawo.

Bo gdy brunatna fala zalewa kolejne państwa i społeczeństwa, to zorganizowane społeczeństwo obywatelskie musi stawić jej czoła, docierając przede wszystkim do najbardziej narażonych na rosyjską i skrajnie prawicową propagandę. Dlatego Akcja Demokracja przystąpiła do kampanii "Zatrzymaj faszyzm" wraz z ponad 50 innymi organizacjami. I postaramy się zawalczyć, szczególnie o najmłodszych, by nasz polski orzełek nie miał w jednych szponach kija bejsbolowego, a w drugich gaśnicy. Może jeszcze nie jest za późno.

 


Idź do góry