Nigdy więcej faszyzmu

Nigdy więcej faszyzmu
Witold Liliental

Gdy zakończyła się druga wojna światowa, najstraszniejsza w dziejach ludzkości, w krajach Europy i nie tylko ludzie wołali: „NIGDY WIĘCEJ” . Ten okrzyk rozbrzmiewał nawet wśród gruzów hitlerowskich Niemiec, gdzie pożoga Europy zaczęła się od rasistowskiej dyskryminacji Żydów, gdzie zaczęło się od słów, a skończyło się na śmierci milionów niewinnych ludzi. Wówczas wierzono, że to doświadczenie nauczyło ludzkość, do czego doprowadza faszyzm i że już nigdy się nie powtórzy. 
Nadzieje okazały się płonne. W Stanach Zjednoczonych jeszcze przez kilkanaście lat trwała segregacja rasowa, w ówczesnej Unii Południowej Afryki trwał apartheid, w Polsce, gdzie hitlerowska Rzesza umieściła najwięcej obozów śmierci, w Kielcach dokonał się pogrom Żydów, a w 1968 roku rząd PRL rozpętał nagonkę na obywateli polskich żydowskiego pochodzenia. 

Właśnie w celu przeciwstawienia się wszelkiej dyskryminacji rasowej, etnicznej, wyznaniowej i orientacji seksualnej, w Polsce powstało Stowarzyszenie „NIGDY WIĘCEJ”, swoją nazwą przypominając okrzyk rozbrzmiewający po zdruzgotanej wojną Europie. Jego założycielem był wizjoner i idealista Marcin Kornak, przedwcześnie zmarły w 2015 r. On widział, że w Polsce, po transformacji, przywrócenie wolności słowa zostało przez niektórych zrozumiane jako wolność obrażania wszelkiej inności i dało początek wypowiedziom rasistowskim w części mediów. Rozumiał on, że wojenna tragedia Europy zaczęła się od słów. Stowarzyszenie „NIGDY WIĘCEJ” od lat dokumentuje przejawy rasizmu werbalnego oraz czynów o takim charakterze w „Brunatnej Księdze” i prowadzi akcje zwalczające rasizm, jak np. „Wykopmy Rasizm ze Stadionów”, promuje też antyrasistowskie koncerty. Dzięki tej działalności Stowarzyszenie „NIGDY WIĘCEJ” zyskało szacunek wielu ośrodków polskich i zagranicznych.

Świat nie odrobił należytej lekcji. Przez szereg krajów europejskich, w tym i przez Polskę, przelewa się i wzbiera fala skrajnej prawicy, z hasłami rasistowskimi i nawet otwarcie faszystowskimi, jakby ci, którzy je wykrzykują i wypisują na banerach, nie wiedzieli, do czego ten faszyzm doprowadził. Propaganda o treściach faszystowskich, sączona nieustannie przez niektóre ośrodki w mediach społecznościowych, trafia do części społeczeństwa.
 Jeszcze kilka lat temu Polacy, którzy otwierali serca i domy dla ukraińskich uchodźców, stawiani byli za wzór. Dziś z tej empatii niewiele pozostało, a nastroje antyukraińskie, podsycane przez skrajną prawicę, wzrastają w szybkim tempie. Dzieci ukraińskie dyskryminowane są w szkołach, a Ukraińcy zaczepiani na ulicy i atakowani wyzwiskami. Dochodzi do rękoczynów ze strony krewkich „obrońców polskości”. 

Dziś częste w użyciu jest obraźliwe określenie „ciapaty” w stosunku do migrantów z Azji i Afryki, którzy trafiają do Polski przez granicę z Białorusią, szukając azylu przed terrorem. Ci także często stają się przedmiotem ataków słownych i fizycznych na naszych ulicach.
Niepokojące jest, że wybryki Grzegorza Brauna z gaśnicą czy wobec lekarki wykonującej swoją powinność w szpitalu, wreszcie jego otwarte negowanie Holokaustu i obrażanie Żydów – przynosi mu coraz więcej zwolenników, przywołując upiory z czasów Trzeciej Rzeszy, a nawet z pamiętnego grudnia 1922 r., kiedy antysemicka histeria doprowadziła do zamordowania pierwszego Prezydenta RP Gabriela Narutowicza. 

Do tych przykładów musimy też dodać podsycany przez skrajną prawicę wrogi stosunek do społeczności LGBT, tłumaczony jako „ochrona polskiej rodziny” , co przekłada się na niemożność przegłosowania choćby ustawy legalizującej związki partnerskie.
Polska brunatnieje w szybkim tempie, to już nie ten kraj, który entuzjastycznie wchodził do Unii Europejskiej, a sytuacja polityczna w Europie i na świecie pogarsza się. Jeśli dziś nie przeciwstawimy się faszyzmowi, jutro może być za późno. Lekcja z tego, do czego faszyzm nieuchronnie doprowadzi, MUSI być przypomniana! Ratujmy Polskę, dajmy przykład innym! 

 Dlatego Stowarzyszenie „NIGDY WIĘCEJ”, razem z innymi grupami promującymi tolerancję i wierzącymi w prawa człowieka, postanowiło, że czas nadszedł, by połączyć wysiłki i powołać wspólny ruch ZATRZYMAJ FASZYZM. Zawsze wierzyłem, że Stowarzyszenie, z którym od lat współpracuję, nigdy nie zawiedzie tam, gdzie chodzi o szlachetną walkę o prawa człowieka – i nie zawiodłem się. Oby ten wspólny front zmienił oblicze brunatniejącej Polski. Oby to życzenie się nam spełniło! 
 
***

Dr Witold Liliental to współpracownik Stowarzyszenia „NIGDY WIĘCEJ”, kanadyjski działacz polonijny i felietonista. Urodził się w 1939 w Warszawie tuż przed wybuchem II wojny światowej, w spolszczonej rodzinie o korzeniach żydowskich. Jego ojciec, oficer rezerwy Wojska Polskiego, został zamordowany w Katyniu. Matka podczas okupacji prowadziła tajne nauczanie. Po wojnie razem z synem wyjechała do Południowej Afryki, gdzie panował apartheid. Witold zaangażował się w działalność antyrasistowską. W 1959 roku wrócił do Polski, ukończył Politechnikę Warszawską (mechanika i technologia). W 1981 wyemigrował do USA, a dziesięć lat później przeniósł się do Kanady.
Autor książek: „Polska jest dla wszystkich, dla mnie też” (Kraków 2013) oraz „Dwa światy” (Kraków 2025).
  
Idź do góry